Kr?tki wyw?d o celach S.M.A.R.T 5


Przychodzi czasem taki moment w projekcie, kiedy to sprawy zaczynaj? schodzi? na z?y tor. Klient przestaje by? zadowolony, ludzie nerwowi, atmosfera robi si? g?sta. Czasem te? dzieje si? bardzo dobrze i wszyscy zastanawiaj? si? co mo?na zrobi?, ?eby by?o jeszcze lepiej. Niestety ten pierwszy przypadek zdarza si? du?o cz??ciej. Poniewa? zgodnie z prawem Murphy?ego, ?e ?Sprawy pozostawione samym sobie maj? tendencj? do przemiany ze z?ych w jeszcze gorsze?, trzymaj?cy r?k? na pulsie project manager otwiera sw?j kalendarz, click, click i w skrzynkach pocztowych cz?onk?w zespo?u l?duje zaproszenie na spotkanie. Spotkanie ma na celu naprawienie sytuacji, zbawienie ?wiata, sprawienie, ?e wszyscy nagle stan? si? szcz??liwi.

Na spotkaniu bardzo szybko pojawia si? tyle stanowisk, na temat przyczyn problemu, ile r?l jest w zespole projektowym. Developerzy krzycz?, ?e dokumentacja analityczna jest niejasna i zawiera wiele nie?cis?o?ci. Analitycy narzekaj?, ?e nie s? w stanie dogada? si? z developerami (w ko?cu nikt nie zna j?zyka, kt?rym trzeba m?wi? do tych Kosmit?w). Architekt ma za z?e developerom, ?e pisz? ?brzydki? kod. Project manager siedzi z oczami wlepionymi w sw?j MS Project i dalej nie mo?e poj??, dlaczego wszystkie terminy s? przekroczone o trzy tygodnie, a og?lny rozrachunek ju? dawno jest pod kresk?. Kto? spisuje minutki, kt?re p??niej roze?le do wszystkich jako podsumowanie spotkania. Spotkanie cz?sto ko?czy si? w losowym momencie, bo sko?czy? si? przewidziany na nie czas, a na zewn?trz stoi inny project manager i tupie nerwowo n??k?, bo ma rezerwacj? na sal? konferencyjn?. Ka?dy ze spotkania wychodzi z poczuciem swojego w?asnego ma?ego zwyci?stwa (w ko?cu im powiedzia?em co my?l?, niech si? nieroby wezm? w ko?cu porz?dnie do pracy).

Co si? dzieje potem? Ka?dy liczy na to, ?e problem zostanie rozwi?zany przez pozosta?ych.

W projekcie gdzie mia?em zaszczyt by? Team leadem by?o troch? inaczej. Ludzie nie obwiniali si? nawzajem, atmosfera by?a rewelacyjna. Mimo to od samego pocz?tku byli?my w ciemnej dupie. Wynika?o to ze specyfiki projektu. Mieli?my za zadanie przej?? w utrzymanie i rozw?j ogromny system, rozwijany i utrzymywany przez oko?o dziesi?? lat przez poprzedniego dostawc? z Turcji. System napisany w egzotycznych frameworkach, z logik? biznesow? tak zagmatwan?, ?e sam klient mia? problemy z jej ogarni?ciem. Miotali?my si? jak ryby wyrzucone na brzeg, lista zada? w JIRA ros?a z dnia na dzie?, a do ogarni?cia by?o osiem produkcyjnych wdro?e? w r??nych krajach Europy.

Nasze spotkanie (a raczej cykl spotka?) wygl?da?o zupe?nie inaczej. Na tym cyklu spotka? po raz pierwszy spotka?em si? z poj?ciem cel S.M.A.R.T. Podczas spotkania zidentyfikowali?my s?abe i mocne strony naszego zespo?u i procesu. Ka?dy w spokoju musia?, na ???tych karteczkach, wypisa? pi?? pozytyw?w i pi?? negatyw?w odno?nie sytuacji, w kt?rej si? znale?li?my. Zebrali?my to do kupy i powtarzaj?ce si? uznali?my za obszary do dalszej analizy.

Wynikiem spotkania mia?y by? owe cele S.M.A.R.T. Czyli konkretne, mierzalne, wykonalne w za?o?onym czasie cele, przypisane do konkretnych os?b.

Co wa?ne cele nie dotyczy?y jedynie negatyw?w, ale r?wnie? uwzgl?dnia?y ulepszanie tego, co ju? uznali?my za dobre.

Co w tym odkrywczego mo?e kto? zapyta?? Ano okazuje si?, ?e mimo, ?e brzmi to banalnie, to dalej znaczna cz??? odbywaj?cych si? na ?wiecie spotka? projektowych ko?czy si? tylko na bezproduktywnym gadaniu. I my?l?, ?e du?a cz??? os?b, b?d?ca w bran?y od d?u?szego czasu, przyzna mi racj?.

Aby zobrazowa? czym r??ni si? cel S.M.A.R.T od nie S.M.A.R.T podam kilka przyk?ad?w.

SMART Nie SMART
Zorganizowanie przestrzeni na firmowym Confluence przeznaczonej na wymian? wiedzy mi?dzy cz?onkami zespo?u. Poprawienie wymiany wiedzy mi?dzy cz?onkami zespo?u
Przynajmniej raz w tygodniu opisanie na Confluence trzech przypadk?w, kt?re ostatnio rozwi?za?em. Informowanie cz?on?w zespo?y o ciekawych zg?oszeniach z jakimi mia?em do czynienia
Zmniejszenie ?redniego czasu odpowiedzi strony g??wnej aplikacji o 20%, a podstron z menu g??wnego o 15%. Przyspieszenie dzia?ania aplikacji

Czy widzicie t? subteln? r??nic?? Aby cel by? S.M.A.R.T musi by? skonkretyzowany i mierzalny. Oznacza to, ?e musi istnie? wyra?ne kryterium jego uko?czenia. Cel S.M.A.R.T musi by? osi?galny i realny (i co za tym idzie wykonalny w za?o?onym okresie czasu). Nie ma sensu stawiania zbyt ambitnych cel?w ?zbawiaj?cych ?wiat?. Chodzi raczej o realizacj? znanego stwierdzania ?ma?ymi krokami do celu?. Najlepiej r?wnie? aby do realizacji celu S.M.A.R.T zosta?a przydzielona osoba, kt?ra bierze odpowiedzialno?? za jego realizacj?. Oczywi?cie mo?e prac? delegowa?, ale musi tez post?powa? zgodnie z bardzo dobr? zasad? ?mo?na delegowa? prac? ale nie mo?e delegowa? odpowiedzialno?ci?.

Staram si?, aby cele S.M.A.R.T towarzyszy?y mi w trakcie rozwi?zywania ka?dego problemu na jaki napotykam w pracy zawodowej. To naprawd? pomaga…


5 komentarzy do “Kr?tki wyw?d o celach S.M.A.R.T

  • RAF

    Dzi?ki za wpis :) Og?lniki mog? by? pomocne w opisywaniu tzw. „big picture”. Natomiast komunikacja na p?aszczy?nie przydzielania zada? powinna by? „konkretna i mierzalna”, bo inaczej albo mo?na co? ?le zrozumie? albo co? pomin??.

  • Tomasz Sok?? Autor wpisu

    Tak jak piszesz RAF. Zadania musz? by? zawsze sformu?owane w spos?b jednoznaczny nie zostawiaj?cy pola na interpretacj?.

  • Piter

    Tomek, pierwszy z cel?w nie do ko?ca jest SMART. Trzeba by jeszcze zawiesi? go w okre?lonych ramach czasowych, by m?g? by? weryfikowalny :) Podobnie trzeci.

  • Tomasz Sok?? Autor wpisu

    W samej definicji tych cel?w faktycznie nie ma okre?lonych ram czasowych, ale cz?sto jest te? tak, ?e termin jest domy?lnie ustalony, jako data kolejnego spotkania. Ale faktycznie, najlepiej by?oby, ?eby te? jasno sprecyzowa? czas realizacji. Co do weryfikowalno?ci to wydaje mi si?, ?e w obu przypadkach, warunki jakie musz? by? spe?nione aby uzna? cel za wykonany s? jasno okre?lone.

Komentarze są wyłączone.