Utrzymanie, Bo?e tylko nie utrzymanie


O Bo?e tylko nie utrzymanie

Jak niespe?na trzy lata temu dowiedzia?em si?, ?e zostaj? przeniesiony do dzia?u utrzymania pomy?la?em sobie: „to koniec, musz? zaktualizowa? profil na LinkedIn i szuka? nowej roboty”. Przecie? utrzymanie to zab?jstwo dla rozwoju. Przecie? utrzymanie to nieustanne analizowanie „spaghetti code” stworzonego przez jaki? nieudacznik?w, co to nie maj? poj?cia o programowaniu. To ci?g?e u?eranie si? z klientem, kt?ry sam nie wie czego chce i najch?tniej to by kaza? wybudowa? kolejne pi?tro wie?owca koniecznie zaraz nad parterem. Utrzymanie to algorytmy wybite na perforatorach maszyny obliczeniowej Odra.

Ci??ki kawa?ek chleba

Na pocz?tku naprawd? by?o ci??ko. Nie do??, ?e utrzymanie to jeszcze aplikacja przej?ta od tureckiego dostawcy, kt?rej kod powsta? jeszcze zanim Sobieski ruszy? z odsiecz? wiede?sk?. Wdro?enie w o?miu krajach, z kt?rych ka?dy „ci?gn? w swoj? stron?” non stop si? awanturuj?c dlaczego nie dzia?a. Czu?em si? jak ryba wyci?gni?ta na w?dce na brzeg, rzucaj?ca si? w amoku. I jeszcze ta baza Oracle, kt?ra nie wiedzie? czemu, potrafi?a wykonywa? zapytania po 15 minut doprowadzaj?c do bia?ej gor?czki u?ytkownik?w systemu. Tego ju? kompletnie nie mog?em zrozumie?, przecie? to soft za grube tysi?ce dolar?w.

Developerska pa?szczyzna

Dzi?, kiedy ju? przekaza?em sw?j zesp?? utrzymaniowy w r?ce swojego kolegi, postrzegam ten okres w zupe?nie inny spos?b. Analizuj? ile si? nauczy?em i jak zmieni?o si? moje podej?cie do wytwarzania oprogramowania. Gdy my?l? o powstaj?cym systemie dostrzegam zupe?nie nowe aspekty. Uwa?am, ?e ka?dy developer, kt?ry chce pe?ni? kiedykolwiek funkcj? architekta lub tema lead’era musi, na pewnym etapie swojej kariery, zasmakowa? utrzymania. Musi zobaczy? co to znaczy system dzia?aj?cy produkcyjnie, musi pozna? smak rygoru narzucanego przez SLA. Tylko b?d?c w zespole utrzymaniowym, mo?emy na w?asnej sk?rze przekona? si? co to jest d?ug technologiczny, gdy? uderza on nas w twarz dopiero wtedy, gdy aplikacja trafia w r?ce docelowego u?ytkownika. Nic jak utrzymanie nie nauczy nas, ?e system, kt?ry w?a?nie tworzymy, to narz?dzie do zarabiania pieni?dzy dla naszego klienta. To nie „projekt” na zaliczenie studenckich laboratori?w, kt?ry mo?emy zaliczy? na tr?jk? czy na pi?tk?, a i tak wieczorem p?jdziemy na piwo. Z systemami produkcyjnymi musimy obchodzi? si? jak z jajkiem i tego nauczy nas wy??cznie faktyczne obcowanie z nimi. Utrzymanie to developerska pa?szczyzna, kt?r? ka?dy z nas musi kiedy? odrobi? aby m?c nazywa? si? prawdziwym specjalist?.