Zas?b? Chyba Ty!!!


Korporacyjna bezosobowo??

Bezosobowe, korporacyjne terminy zakradaj? si? nawet do mniejszych firm. „Zas?b”, poj?cie u?ywane w odniesieniu do ludzi to, zaraz po py?kach brzozy i olchy, co? na co mam najwi?ksz? alergi?. Kiedy kto? u?ywa takiego okre?lenia dostaje u mnie z automatu -10 do szacunku. Ca?e szcz??cie nie jest to powszechne w firmie, w kt?rej pracuj?, mimo to zdarza mi si? to s?ysze?. „Zas?b” to wygodne poj?cie, kiedy planuje si? harmonogramy. „Zas?b” to osiem osobogodzin, kt?rymi ?atwo zape?ni? niesko?czone ilo?ci kom?rek w MS Projekcie. „Zas?b” to z jednej strony z g?ry okre?lony koszt, a z drugiej to wcze?niej za?o?ony zysk. „Zas?b” to jednakowa wydajno??, jednakowe kompetencje, „zasoby” mo?na ?atwo wymienia?, przenosi?. Wszystko si? ?adnie spina i zamyka w ca?o??, a ka?dy deadline daje si? osi?gn?? stosuj?c po prostu odpowiedni mno?nik.

Zas?b zasobowi nier?wny

Dlaczego zatem, tak cz?sto, te idealne harmonogramy trafia szlag? Dlaczego zadanie, kt?re mia?o deadline na wtorek, we ?rod? nadal nie jest sko?czone? Dlaczego takie zadanie, skoro pracoch?onno?? zosta?a oszacowana na osiem godzin, nie zosta?o wykonane przez „zas?b” w ci?gu jednego osobodnia? Ot??, bardzo cz?sto, zapomina si?, ?e „zas?b” „zasobowi” nier?wny. Zapomina si?, ?e zasoby to s? przecie? ludzie, a nie kom?rki w Excelu do kt?rych mo?na zastosowa? jednakowe formu?y matematyczne.

Zespo?y sk?adaj? si? z ludzi, a nie z zasob?w

W sk?ad zespo??w projektowych wchodz? ludzie. Ludzie, kt?rzy mimo podobnego sta?u mog? mie? do?wiadczenie w inny obszarach. Dlatego godzina pracy jednej osoby, nad danym zadaniem, mo?e r?wna? si? o?miu godzinom pracy innej osoby. Cz?onkowie zespo?u musz? si? zna?, ka?dy musi by? ?wiadomy obszar?w, w jakich dana osoba czuje si? pewnie. Tylko wtedy mo?na optymalnie zarz?dza? prac? i zadaniami. Przyklejanie ka?demu tej samej etykiety nie jest dobrym podej?ciem. Zespo?y niejednokrotnie „docieraj?” si? miesi?cami. Dopiero po up?ywie jakiego? czasu, dochodz? do momentu, kiedy s? w stanie naprawd? optymalnie pracowa? nad danym projektem. Musz? nauczy? si? siebie nawzajem, pozna? si? lepiej aby by? w stanie wymienia? si? wiedz? i uczy? si? od siebie wzajemnie. Moim skromnym zdaniem, powinno si? przydziela? projekty zgranym zespo?om, raczej ni? tworzy? ci?gle to nowe zespo?y „zasob?w” pod realizacj? nowych projekt?w. „Zasobowi” nie zale?y, „zas?b” po prostu chce odb?bni? swoje osiem osobogodzin i p?j?? do domu. Cz?owiek, kt?ry czuj? si? integraln? cz??ci? zespo?u, cz?sto czuje si? odpowiedzialny za projekt jako ca?o??, mimo ?e jest tylko ma?y trybikiem wielkiej maszyny. Nie dajcie si? zwie?? tej bezosobowej terminologii, kt?ra niestety jest obecnie bardzo „trendy”. Pami?tajcie, ?e pracujecie z Mietkiem, Krzy?kiem, Asi? czy Basi?. W Waszej pracy ma by? dobra atmosfera, a nie taka jak w powie?ci Orwell’a.